Gry

Seria Mass Effect

No i stało się. Ukończyłem mass effect. Z uwagi na to, że spędziłem z grą kawałek swojego życia (jakieś 150 godzin) myślę, że warto podsumować nieco całą serię.

Uwaga. Jeśli gra nie została przez Ciebie ukończona i nie chcesz sobie psuć zabawy to nie czytaj dalej gdyż post zawiera odniesienia do fabuły

Zakończenie

Zacznę może od końca, tj od zakończenia, które wywołało tyle skrajnych emocji. Nie widziałem wersji rozszerzonej (dopiero potem na YT) i moim zdaniem to co zrobili twórcy jest naprawdę bardzo fajnym pomysłem na podsumowanie historii. Owszem zgadzam się, że można by więcej wyjaśnić ale może właśnie o to chodzi, żeby zostało coś do własnej interpretacji. Przecież gra cały czas daje nam możliwość dokonywania wyborów. Ja wybrałem zakończenie z syntezą, gdyż czułem, że jest to najbardziej zgodne z tym jak postępowałem w grze (poszanowanie dla gethów i edi). Uważam, że końcówka jest faktycznie epicka. Nie jest to epickość w rozumieniu takim w jakim chyba dużo osób sobie wyobrażało. “Zakończenie” tak naprawdę zaczyna się od Londynu. Tutaj dzieje się już to co najważniejsze. Rewelacyjna scena biegu do promienia i sheparda, który z pogruchotanym ciałem, z pistoletem w dłoni próbuje dojść do światła po drodze jeszcze eliminując zombie, które próbują go powstrzymać. Scena wewnątrz cytadeli wśród ciał, wreszcie shepard który dostaje się do panelu kontrolnego. Cała ta scena chwyta za serce bo to w końcu Shepard, właściwie w samotności musi podjąć najtrudnieszą decyzję, która będzie miała wpływ na dalsze losy całej galaktyki. Świetnie zrealizowana scena rozmowy z umierającym Andersonem, rozmowa z Hackettem, który stwierdza, że Tygiel nie działa i bezsilność Sheparda, który już resztkami sił próbuje doprowadzić to do końca, ale ciało odmawia posłuszeństwa. I moim zdaniem najlepsza część, gdy Shepard rzuca się w promień, wtedy w całej tej scenie leci utwór “An End Once and For All”, którą nagrali wspólnie Clint Mansell i Sam Hulick i jest to moim zdaniem najlepszy utwór w całej grze. W tym czasie pojawiają się twarze naszych najbliższych osób, które nam się kłaniają, salutują (tak jakby to co widzimy przed śmiercią). Uważam tę scenę za absolutny Majstersztyk.

Plusy gry

Po pierwsze każda z 3 części byłą zupełnie inna. Twórcy pewne elementy poprawiali, inne zmieniali a czasem dodawali nowe. Moim zdaniem najlepszą częścią jest dwójka. Świetne scena przemieszczania się w przestrzeni kosmicznej (po ataku na normandię) i misja lądowania na miejscu katastrofy. Także dostaliśmy nową normandię i musieliśmy na niej walczyć. Także dodatki w stylu “Lair of the shadow broker”, które były zrobione naprawdę przyzwoicie i nie żałowałem wydanych na nie punktów.

Ogółem Twórcom udało się stworzyć olbrzymie uniwersum z bardzo barwnymi postaciami. Każda postać miała swój charakter. Jedne wzbudzały sympatie inne antypatie. U mnie największą sympatię wzbudził Garrus i Tali. Świetnie przemyślane dialogi między postaciami, które wybraliśmy sobie do danej misji i miało to także znaczenie dla osiągania pewnych celów czy informacji. Bardzo podobało mi się, że część postaci wygląda (Miranda Lawson – Yvonne Strahovski) lub bardzo przypomina (Jeff “Joker” Moreau – Seth Green) tak jak osoby podkładające głos. Zwiększa to realizm przedstawionych charakterów i dodaje smaczku. Podoba mi się, że postaci, przechodziły w trakcie gry różne metamorfozy.. np tali z dziewczynki na dowódcę, Jack z babochłopa zaczęła łagodnieć i bardziej się upodabniać do kobiety. Fajnie utrzymana także była blizna Garrusa przez całą grę jak dostał w łeb – przypomniało mi się, że były takie wydarzenia i odbiły się na tej postaci.

Nie będę się tu rozpisywał bo zajęłoby to kilkaset stron. Uważam, że gra naprawdę jest warta aby poświęcić na nią trochę swojego życia. Bardzo serdecznie polecam ją każdemu, kto jeszcze nie grał. Koniecznie trzy części w odpowiedniej kolejności.

Minusy gry

Co sprawia, że gra nie jest perfekcyjna? Właściwie niewiele ale te elementy są tak denerwujące, że bardzo skutecznie potrafią zepsuć zabawę

  1. Bugi, bugi i jeszcze raz bugi. Niestety ja zdaje sobie sprawę, że przetestowanie tak wielkiej gry jest trudne, ale jest ich naprawdę sporo. Począwszy od sytuacji w których można wypaść z terenu gry, po miejsca w których rozmawiamy z kimś a nasza głowa śledzi co innego i lata jak u osoby nawiedzionej, obraca się o 180 itd, aż po miejsca w których wykonywana misja się urywa i nie można jej ukończyć, albo są w galaktykach miejsca na których nie można wylądować itd. Niestety w każdej z części był ten problem i mam wrażenie, że kolejnych częściach tych bugów było coraz więcej. Zdarzyło mi się, np w 3 części, że nagle wyczyściło mi się konto – nie wiem zupełnie czemu – i musiałem się w grze cofać do save w którym było ok.
  2. Idiotyczne misje. Mam wrażenie, że pół gry robił jeden zespół a drugie pól inny. Bo niestety ale wielokrotnie zdarza się sytuacja w których wydarzenia i postęp gry postępuje w ustalony, ograniczony sposób. Np misja w której miałem zabrać 3 czy 4 artefakty z jakiejś bazy. Idę po pierwszy artefakt i wystrzeliwuje wszystko co się rusza. No i ok nikogo nie ma. Biorę artefakt i nagle nie wiadomo skąd pojawiają się żołnierze Cerberusa. Walka, walka wszyscy zabici. Idę odłożyć artefakt i po następny. Biorę drugi… uwaga zaraz dotknę… i nagle bum znowu wszyscy wyskakują do do mnie strzelają. I wtedy mi się nasuwa pytanie: a czemu nie mogę wziąć od razu czterech? Nie są wcale duże, itd. I takie sztuczne misje zapychacze mnie strasznie denerwowały. Nie wiem po co to jest tak zrealizowane.
  3. Kompani niewidoczni dla wroga. Kolejna sprawa w której puszczam kompanów przed siebie żeby patrolowali co jest z przodu. Ustawiam ich gdzieś za murkami.. nic się nie dzieje, no to nikogo nie ma, prawda?. Zrobię krok do przodu i nagle się przeciwnicy respawnują. Czyli co? Tylko na mnie specjalnie czekają? Strasznie to nierealistyczne i irytujące.

Co dalej z Mass Effect?

Powiem szczerze, że nie chciałbym aby historia się zakończyła. Wiem, że ME miałbyć trylogią i póki co tak jest, ale czy wydawcy będzie opłacało się zarżnąć kurę, która znosi złote jajka? Wydaje mi się, że jeszcze coś powstanie, lecz prawdopodobnie jedynie oparte o uniwersum? Bo jak to teraz posklejać do kupy? Shepard w większości zakończeń ginie, przekaźniki zniszczone… sam nie wiem. Na pewno nie będzie to już ta sama gra jeśli nie będzie Sheparda. Twórcy na pewno będą chcieli dorobić jak najwięcej DLC, ale w końcu przestanie się to wszystkim kalkulować. Mam nadzieję, że będzie mi jeszcze dane spotkać Sheparda i jego kompanów w pełnowymiarowej opowieści.

Czekam z niecierpliwością.

GTX 580 – najszybszy układ DX11 na świecie?

Udało mi się w sieci znaleźć filmik na którym Tom Petersen prezentuje nową technologię NVIDIII. Przyznam, że prezentacja naprawdę w sposób ciekawy i interesujący prezentuje możliwości nowego układu. Na mnie szczególne wrażenie zrobił moment w którym przełączono mapę miasta w trym “wireframe”. Widać tutaj prawdziwą potęgę karty w obsłudze teselacji.

Xbox Live w Polsce!

Dzisiaj oficjalnie ruszył Xbox Live w naszym kraju. Niestety jak można było się spodziewać osoby, które najgłośniej krzyczały, że “co to ma być, że w Polsce nie ma xbox live”, teraz psioczą na forach i wątkach, że “a w PL live nie ma tego, nie ma tamtego”, “punky są drogie”, “kody są drogie” itd itd. Z tymi wysokimi cenami to niestety prawda, ale warto może dać jeszcze się temu trochę rozwinąć i ustabilizować. Narzekanie na brak pewnych usług jest już moim zdaniem totalnym zagraniem “nie fair” – ale taka jest już niestety polska mentalność narzekania na wszystko i ciągłego “mi się należy. Na szczęście wraz z wprowadzeniem usługi w Polsce utrzymujemy możliwość migracji konta z innego kraju więc nie ma większych przeszkód by osoby, które mają już nabite na swoje konto osiągnięcia, content czy punkty MS mogły sobie przenieść to na PL wersję.

Ja jako patriota oczywiście przeniosę konto na PL i polecam wszystkim tę operację. Pokażmy, że społeczność Xbox’a w Polsce jest i że warto się dla tej społeczności trochę postarać.

Do zobaczenia na Xbox Live!

Nowy Xbox 360 – wrażenia

Od kilku dni jestem szczęśliwym posiadaczem nowej konsoli Xbox 360 “Slim” – przyjęło się mówić tak na nią chociaż nie jest to oficjalna nazwa ani wcale zbytnio slim ta konsola nie jest. Chciałbym się podzielić moimi spostrzeżeniami i porównaniem do konsoli w wersji Elite, którą miałem poprzednio.

Design

Wygląd to oczywiście rzecz gustu, ale przyznam, że wolałem poprzednią wersję – może to kwestia przyzwyczajenia? Nowy Xbox jest jakiś taki kanciaty, chłodzenie wygląda jakby było stylizowane na starych oldsmobilach – co również nie wszystkim przypadnie do gustu.

Wersja Xbox 360 Elite

  1. Matowa obudowa
  2. Dysk 120 GB
  3. Brak Wifi
  4. Napęd DVD
  5. Technologia wykonania 65nm
  6. GamePad
  7. Przyciski mechaniczne
  8. Zestaw słuchawkowy
  9. Kabel HDMI
  10. Kabel Ethernet
  11. Złączka SCART
  12. Kabel Composite
  13. Zasilacz
  14. Analogowe wyjście dźwięku
  15. Waga ok 5kg

Wersja Xbox 360 S

  1. Połyskliwa obudowa
  2. Dysk 250 GB
  3. Wbudowane Wifi
  4. Napęd DVD
  5. Technologia wykonania 45nm
  6. GamePad (nowy design)
  7. Przyciski dotykowe
  8. Zestaw słuchawkowy
  9. Brak kabla HDMI
  10. Brak kabla Ethernet
  11. Złączka SCART
  12. Kabel Composite
  13. Zasilacz z wentylatorem
  14. Cyfrowe wyjście dźwięku
  15. Waga ok 4kg

GamePad

Na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale odświeżony został także gamepad. Szare przyciski sticków i dpada zmieniono na kolor czarny,

Wersje

Z tego co udało mi się wybadać, na dzień dzisiejszy planowane są 3 wersje:

  1. Wersja połyskliwa z 250 GB dyskiem
  2. Wersja matowa z 4 GB dyskiem
  3. Wersja matowa z 4 GB dyskiem i kontrolerem kinect

UWAGA! Sprawdźcie dokładnie co kupujecie i uważajcie na promocje w sklepach. Pudełka poszczególnych wersji praktycznie niczym się nie różnią. Jest tylko symbol 4 GB lub 250 GB w górnym rogu i matowa obudowa – gdy 2 pudełka nie stoją blisko siebie można się łatwo pomylić. Podejrzewam, że pudełko wersji z kinectem będzie nieco większe – ale tu uwaga – też będzie tam tylko 4 GB.

Widziałem także już limitowane wersje “kolekcjonerskie” tj z grami albo z jakimś ciekawym kolorem czy wzorem obudowy, ale takie coś ciężko zdobyć.

Wrażenia

Nowy Xbox jest na pewno cichszy. Zużywa mniej prądu. Dotykowe przyciski są ciekawym rozwiązaniem – ponadto naciśnięcie ich wywołuje określone sygnały dźwiękowe. Konsola ładnie się prezentuje (ale to oczywiście kwestia gustu). Kontroler Wifi działa bez zarzutu. Wkurza natomiast brak kabla HDMI

Samo użytkowanie konsoli niczym się w zasadzie nie różni. Jest to dalej ten sam dobry xbox – tylko odświeżony. Uważam, że spełnia dzisiejsze wymogi i standardy. Spotkałem się z opiniami, że wielkim minusem jest brak odtwarzacza blueray. Chciałbym tylko przypomnieć, że xbox 360 to konsola a nie PC. Nie można w konsoli wprowadzić jakiegoś rozwiązania, które otwiera możliwości tylko pewnej wąskiej grupie użytkowników. Nie można w konsoli wymienić procesora na szybszy, dać więcej pamięci, zmienić nośniki danych na zupełnie co innego i nazywać to dalej Xbox 360. Rzeczywiście może denerwować żonglowanie płytami DVD w niektórych grach ale bez przesady. Np w Mass Effect 2 zdarzyło mi się to 4 razy przez całą grę (ponad 70h gry)

Czy warto kupić nowego Xbox’a jeśli jeszcze nie masz konsoli? Tak. Xbox 360 jest bardzo dobrą konsolą. Z doskonałym rynkiem usług (na jesieni 2010 dostępnym oficjalnie w Polsce). Bardzo dużą ilością gier i pojawia się ich coraz więcej. Niektóre tytuły to tzw Exclusive – czyli dostępny wyłącznie na tę konsolę. Jeśli nigdy nie grałeś na konsoli tylko na PC musisz przekonać się, że jest to zupełnie inne doświadczenie.

Czy warto kupić nowego Xbox’a jeśli masz już konsolę Xbox 360? To zależy. Jeśli wymienione przeze mnie zmiany i nowości spowodowały przyspieszenie rytmu Twojego serca to zdecydowanie tak. Jeśli boisz się, że zostaniesz w tyle i nie będziesz miał możliwości skorzystania w przyszłości ze wszystkich usług jakie będzie oferował Xbox to spokojnie:

  1. Dysk 250 zrobili także do starszej wersji i można go kupić oddzielnie
  2. Kontroler wifi można dokupić oddzielnie
  3. Kinect będzie można podłączyć do starszej wersji bez problemu. Trzeba będzie tylko podłączyć osobne zasilanie a w nowej wersji jest po prostu dedykowany port do tego.

Microsoft – Project Natal

Zostając na chwilę w tematyce interakcji użytkownika: Microsoft prezentuje swój “Project Natal”, który ma zastąpić technologię z Wii. Obiecują nam całkowite pozbycie się jakichkolwiek dodatkowych kontrolerów – Ty jesteś kontrolerem.

Przyznam, że robi wrażenie:

http://www.idg.pl/news/345875/Ty.jestes.kontrolerem.Microsoft.prezentuje.Projekt.Natal.html

Na tej samej konferencji wystąpił także Peter Molyneux ze swoją prezentacją “Milo”, o której pisałem w poprzenim poście 🙂

W między czasie Microsoft prezentuje swój “stół” na bazie gry R.U.S.E. – całkiem nowy sposób rozgrywki:

http://www.idg.pl/news/346019/Gra.R.U.S.E.kompatybilna.z.Microsoft.Surface.tylko.po.co.html

Źródło IDG

Lionhead Milo Project

Ostatnio natrafiłem na ciekawy filmik prezentujący możliwości nowego projektu ze stajni Lionhead. Graczom postaci Petera’a Molyneux przestawiać chyba nie muszę.

W każdym razie prezentuje on “swoje” najnowsze dzieło: interaktywną aplikację z wirtualnym chłopcem o imieniu Milo w roli głównej. Sposób komunikacji, interakcje, rozpoznawanie mowy robią naprawdę wrażenie.

Polecam http://www.gametrailers.com/video/e3-09-lionhead-milo/50016

milo2

milo1

źródło: Game Trailers

Go to Top